Gorycz, która słodzi

Amaro wieńczy posiłek. Zioła, korzenie, skórki – wszystko, co włoski krajobraz ma botanicznie do zaoferowania, trafia do sekretnych receptur tradycyjnych wytwórni. Averna, Montenegro, Fernet-Branca: każda nazwa to własna historia pochodzenia – z Sycylii, Kalabrii albo Abruzji.
Po ciężkim menu gorzki łyk działa jak pojednanie z własnym żołądkiem. Kto raz zrozumie, że nuty goryczy niosą smak głębiej, nie pije go już z przyzwyczajenia – lecz jako mały rytuał zwieńczenia udanego wieczoru.